
Top Secret
KAŻDY Z NAS W JAKIMŚ STOPNIU JEST ŚWIADKIEM EWOLUCJI SPOŁECZEŃSTWA, KTÓRE OBECNIE JEST NAZYWANE SPOŁECZEŃSTWEM INFORMACYJNYM I WYKORZYSTUJE ZAAWANSOWANE TECHNOLOGIE INFORMATYCZNE. NAJCENNIEJSZYM TOWAREM JEST W NIM INFORMACJA – SPECYFICZNE DOBRO NIEMATERIALNE. SPECYFICZNE, BO CORAZ CZĘŚCIEJ CENIONE WYŻEJ OD DÓBR MATERIALNYCH I, CO ZA TYM IDZIE, PODLEGAJĄCE SZCZEGÓLNEJ OCHRONIE.
Często spotykamy się ze stwierdzeniem, że człowiek jest najsłabszym ogniwem w łańcuchu elementów wpływających na bezpieczeństwo informacji. Praktycznie każde rozwiązanie techniczne, opracowane przez najlepszych inżynierów, a zapobiegające wyciekowi informacji, może zostać przypadkowo lub celowo ominięte przez człowieka. Hakerzy, by podnieść skuteczność wykorzystywanych przez siebie technologii, stosują różnego rodzaju socjotechniki. Próby włamania do złożonych systemów informatycznych, zaopatrzonych w mechanizmy zabezpieczające, zajmują po prostu zbyt wiele czasu. Człowiek jest zdecydowanie łatwiejszym celem. Wystarczy wykorzystać kilka psychologicznych prawd o jego naturze. Zazwyczaj wyżej cenimy wygodę niż bezpieczeństwo. Nic więc dziwnego, że jesteśmy dla hakerów i innych internetowych oszustów łakomym kąskiem. Korzystanie z komputera podłączonego do Internetu jest już powszechne zarówno w pracy, jak i w domu. Jednak nie każdy wie, że stałe połączenie z siecią znacząco zwiększa ryzyko infekcji złośliwym oprogramowaniem. Świadomość, że wiąże się to z narażeniem użytkowników oraz ich danych na zagrożenie, jest ciągle bardzo niska, a ewentualne konsekwencje ataku nas nie interesują. Co więcej, często nie dopuszczamy do siebie myśli o tym, że może on być realny. Tymczasem próby włamania się do komputera, szpiegowania czy kradzieży danych lub tożsamości zdarzają się coraz częściej. Mogą się przytrafić każdemu, o ile nie będzie wystarczająco ostrożny.
PRZYZWYCZAJENIE DRUGĄ NATURĄ CZŁOWIEKA
Korzystając z komputerów domowych, zazwyczaj opieramy się na przyzwyczajeniach. Weźmy choćby kwestię działania programów antywirusowych. Wiele zadań przez nie realizowanych jest aktywnych w tle, co oznacza, że są niewidoczne przy standardowym użytkowaniu komputera. Dodatkowo oprogramowanie antywirusowe jest często preinstalowane przez dostawcę sprzętu: kupujemy nowy komputer, który już ma wgrany program antywirusowy. Takie rozwiązanie jest oczywiście wygodne, ale sprzyja pogłębianiu naszej niewiedzy: jeśli niczego samodzielnie nie instalowaliśmy, wydaje nam się, że jesteśmy zwolnieni z obowiązku dbania o to. Wszystkie te aspekty składają się na niezbyt korzystny obraz nas samych jako użytkowników komputerów domowych, nieświadomych własnych działań. Załóżmy, że mimo wszystkich przeszkód posiedliśmy wiedzę wystarczającą, by jednoznacznie stwierdzić: tak, mam antywirusa. Tymczasem mało kto przy zakupie sprzętu komputerowego zwraca uwagę na to, że oprogramowanie antywirusowe cechuje się ograniczonym okresem użytkowania, np. ma licencję tylko na rok. Zbyt rzadko interesujemy się również tym, czy zabezpieczenia funkcjonują prawidłowo, czy baza wirusów jest aktualna (na szczęście większość programów aktualizuje ją automatycznie), czy licencja na posiadane oprogramowanie jest ważna. Co ciekawe, okazuje się, że jedną cechę antywirusów zna większość z nas: wiemy, że działanie takiego programu wiąże się z odczuwalnym spowolnieniem komputera. Co więc najczęściej robimy? Wybieramy opcję „odinstaluj” i po kilku minutach możemy odetchnąć z ulgą. Możemy pracować wydajniej… Większość z nas to szczęśliwi posiadacze komputera z dostępem do Internetu. Jak z niego korzystamy? Sieć daje nam duże poczucie wolności i pozornego bezpieczeństwa. Nie reagujemy na powiadomienia o możliwym zainfekowaniu komputera, akceptując tym samym obecność wirusów i stając się zagrożeniem dla innych użytkowników. Najbardziej jednak szkodzimy sami sobie. Programy antywirusowe (czy ogólnie zabezpieczenia komputera) bowiem nie są naszą jedyną piętą achillesową. W badaniu przeprowadzonym przez Kaspersky Lab, jednego z głównych producentów rozwiązań bezpieczeństwa na świecie, luki w zabezpieczeniach oprogramowania stanowią ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa komputerów. Dzieje się tak dlatego, że stają się głównym narzędziem włamań wykorzystywanym do kradzieży danych użytkowników czy przeprowadzania ataków. „Analiza danych pochodzących od ponad 11 mln użytkowników ujawniła występowanie ponad 132 mln luk w zabezpieczeniach wykry- tych w różnych programach – średnio 12 luk na użytkownika”, podaje raport firmy Kaspersky Lab1. Wynika z niego jednoznacznie, że powinniśmy bezwzględnie pamiętać o regularnym aktualizowaniu systemu operacyjnego oraz posiadanego oprogramowania (szczególnie jeśli chodzi o oprogramowanie typu Java, Adobe Flash oraz Adobe Reader).
